Kto przy cruiserze klasy średniej automatycznie myśli o mnóstwie chromu, dużej masie i raczej leniwej dynamice jazdy, w przypadku Vulcan S ma rację tylko częściowo. W 2015 roku Kawasaki nie postawiło na klasyczną technikę cruiserów, lecz na znany, chłodzony cieczą rzędowy twin o pojemności 649 cm³, dostosowany do spokojniejszego oddawania mocy i długiego, niskiego podwozia. Podstawowa koncepcja pozostała do dziś niezwykle stała. W danych technicznych aktualnego modelu widnieje 61 KM przy 7500 obr./min, 62,4 Nm przy 6600 obr./min, 705 mm wysokości siedzenia, 229 kg masy mokrej i 14 litrów pojemności zbiornika. Kluczowe są jednak nie suche liczby, lecz charakter: Vulcan S prowadzi się lżej i precyzyjniej, niż sugeruje jej sylwetka cruisera, a mimo to nie staje się po cichu nakedem z nisko osadzonym siedzeniem.
Ważnym elementem tej koncepcji jest regulowana ergonomia z różnymi wariantami siedzenia, kierownicy i podnóżków. Na rynku wtórnym to coś więcej niż detal komfortu, bo motocykl może być technicznie bez zarzutu, a mimo to ergonomicznie zupełnie chybiony, jeśli poprzedni właściciele wymienili komponenty i nie przekazali oryginalnych części. Do tego dochodzi ograniczony prześwit: przy zaledwie 130 mm prześwitu podnóżki i wydech prędzej czy później metalicznym zgrzytem dają znać o sportowych ambicjach. Właśnie te miejsca przy zakupie używanego egzemplarza często bardzo szczerze opowiadają, jak dynamicznie przebiegała dotychczasowa relacja między jeźdźcem, asfaltem i Vulcan S. Niska pozycja siedząca czyni ją dostępną, twin 649 utrzymuje ją przy życiu, ale fizyki niskiego cruisera nie da się zagadać nawet japońską sztuką inżynierską.

&width=72&height=72&bgcolor=rgba_39_42_44_0&mode=crop)





