Zero Motorcycles wprowadza na rynek swój pierwszy skuter elektryczny, model LS1. To znaczący krok dla marki, która dotychczas była znana głównie z mocnych motocykli elektrycznych. Tym bardziej intrygujące jest, jak dobrze ta wiedza zostanie przełożona na miejską koncepcję skutera. Właśnie tutaj Zero LS1 staje się interesujący: nie chce być jedynie zabawnym skuterem lifestyle'owym, ale solidnie wykonanym, technicznie zaawansowanym skuterem elektrycznym do codziennego użytku. Już po pierwszych kilometrach widać, że Zero zrobiło wiele rzeczy dobrze.

Test Zero LS1: Skuter elektryczny o dużym zasięgu
Zaskakująco dynamiczny: Jak jeździ pierwszy skuter Zero
Zero wprowadza na rynek swój pierwszy skuter elektryczny, model LS1. Duży zasięg, sprytne rozwiązania akumulatorowe i zaskakująco dobre prowadzenie spotykają się z niedociągnięciami w wyświetlaczu i ergonomii. Jak dobry jest faktycznie pierwszy skuter tej marki?
&width=72&height=72&bgcolor=rgba_39_42_44_0&mode=crop)
Der Horvath
Opublikowano na 30.04.2026
Zero LS1: Cena, pozycjonowanie i debiut rynkowy
LS1 plasuje się w segmencie A1 i jest skierowany do osób dojeżdżających do pracy, miejskich kierowców oraz wszystkich, którzy szukają elektrycznej alternatywy do codziennego użytku. Dzięki możliwości zastosowania do trzech akumulatorów, prędkość maksymalna odpowiednia do codziennego użytku, ABS, kontroli trakcji i zaskakująco dynamicznemu prowadzeniu jak na tę klasę, oferuje kilka solidnych argumentów.
Cena w Niemczech wynosi 5.186 euro, w Austrii 5.230 euro, a w Szwajcarii 4.600 franków. Cena obejmuje podatek VAT, transport do dealera oraz opłatę za utylizację baterii, przy czym mogą się pojawić dodatkowe koszty dostawy specyficzne dla dealera. W ten sposób LS1 jest wyraźnie pozycjonowany w miejskim segmencie premium, nie wkraczając jednak w całkowicie nierealistyczne przedziały cenowe.
Napęd i dane techniczne
Zero LS1 napędzany jest silnikiem elektrycznym IPMAC o maksymalnej mocy 8,4 kW, czyli 11,4 KM. Moc nominalna wynosi 5 kW, a maksymalny moment obrotowy to 51 Nm, przy czym zgodnie z kartą danych na tylne koło trafia aż 240 Nm. Przeniesienie napędu odbywa się bez sprzęgła, za pośrednictwem bezpośredniego napędu w połączeniu z napędem pasowym.

Oficjalnie podana prędkość maksymalna to 99 km/h, a prędkość utrzymująca wynosi 85 km/h. Jednak w codziennych testach okazało się, że licznik pokazuje około 110 km/h. Dzięki temu LS1 jest użyteczny nie tylko w mieście, ale także na szybszych trasach dojazdowych. To prawdziwy atut, zwłaszcza na obszarach podmiejskich lub krótszych odcinkach autostrady.
Zachowanie pojazdu można dodatkowo modyfikować poprzez różne tryby jazdy. Przyspieszenie, prędkość końcowa i reakcja pojazdu mogą być dostosowane do konkretnego zastosowania. To dobrze współgra z charakterem pojazdu, ponieważ LS1 ma być nie tylko wydajny, ale także łatwy w kontroli i praktyczny na co dzień.
Koncepcja akumulatora: Sprytne rozwiązanie, ale nie do końca doskonałe
Zacznijmy od najważniejszego tematu w skuterze elektrycznym: akumulatorów. Tutaj Zero LS1 wprowadza bardzo przemyślaną koncepcję. W standardzie skuter wyposażony jest w dwa wyjmowane akumulatory o pojemności 1,86 kWh każdy, umieszczone pod podłogą. Opcjonalnie można dodać trzeci akumulator, który mieści się pod siedzeniem.

Rozwiązanie umieszczenia akumulatorów pod podłogą przynosi kilka korzyści. Po pierwsze, masa znajduje się bardzo nisko w pojeździe, co znacząco poprawia środek ciężkości. Po drugie, masy są silnie scentralizowane wraz z zamontowanym silnikiem środkowym. Obie te cechy mają bezpośredni, pozytywny wpływ na prowadzenie. Dzięki temu LS1 prowadzi się stabilniej i dynamiczniej, niż można by się spodziewać po wielu skuterach tej klasy.
Wykonanie osłony akumulatora również robi dobre wrażenie. Klapka otwierana jest za pomocą schowka pod siedzeniem, jest sprężynowana i wygląda na wysokiej jakości. Całość sprawia wrażenie solidnej konstrukcji i wartościowego wykonania. W praktyce jednak jest jeden mały haczyk: otwór jest nieco ciasny. Akumulatory można co prawda wyjąć, ale jest to trochę uciążliwe. Można je wyciągnąć, ale nie tak elegancko i bez wysiłku, jak by się tego oczekiwało.

Pod siedzeniem znajduje się miejsce na trzeci, opcjonalny akumulator. Obok: Gniazdo ładowania.
Właśnie dlatego ładowanie bezpośrednio w pojeździe okazuje się szczególnie praktyczne. Jest to również możliwe w przypadku LS1 i prawdopodobnie bardziej komfortowe w codziennym użytkowaniu. Osoby, które mogą ładować skuter bezpośrednio w domu, biurze lub garażu, będą prawdopodobnie częściej korzystać z tej opcji niż z regularnego wyjmowania akumulatorów.
Zasięg LS1 okazuje się praktyczny na co dzień
Zero LS1 naprawdę imponuje pod względem zasięgu. Według producenta, z dwoma standardowymi akumulatorami można osiągnąć 112 kilometrów w mieście lub 110 kilometrów przy spokojnym dojeżdżaniu z maksymalną prędkością 89 km/h. W praktyce oznacza to przede wszystkim jedno: LS1 jest w standardowej konfiguracji bardzo dobrze przygotowany do typowych tras codziennego użytku.

Dobry zasięg umożliwia również wycieczki na LS1.
Szczególnie interesujący staje się opcjonalny trzeci akumulator. Dzięki niemu zasięg wzrasta do 173 kilometrów w ruchu miejskim lub 166 kilometrów przy spokojnym dojeżdżaniu. Dla skutera elektrycznego tej klasy to bardzo imponujący wynik, co czyni LS1 atrakcyjnym również dla użytkowników, którzy nie chcą ładować go codziennie lub pokonują dłuższe miejskie dystanse.
Zero LS1: Przestrzeń bagażowa i ładowanie
Minusem tego dodatkowego akumulatora jest jednak utrata przestrzeni bagażowej. Opcjonalny trzeci akumulator znajduje się pod siedzeniem, czyli dokładnie tam, gdzie normalnie przechowywano by bagaż. Z trzema akumulatorami przestrzeń bagażowa jest więc niemal całkowicie zajęta. Natomiast korzystanie z dwóch standardowych akumulatorów daje dostęp do naprawdę obszernego schowka. Mieści się w nim nawet kask z pełną wizjerem, co jest niezwykle praktyczne na co dzień. To właśnie tutaj widać, jak dobrze LS1 jest dostosowany do codziennego użytku.
Standardowo ładowanie odbywa się za pomocą ładowarki o mocy 800 watów. Proces ładowania od 0 do 90 procent trwa około 4,5 godziny, a od 20 do 80 procent około 2,8 godziny. Opcjonalnie dostępna jest ładowarka szybka o mocy 1.500 watów, która skraca czas ładowania od 0 do 90 procent do około 2,6 godziny. To sprawia, że LS1 jest jeszcze bardziej elastyczny w codziennym użytkowaniu, zwłaszcza jeśli chce się częściej doładowywać.
Ergonomia: Komfortowa, ale zaskakująco ciasna
Ergonomia daje nieco mieszany obraz. Zasadniczo komfort pojazdu jest przyzwoity, a wysokość siedzenia wynosząca 780 milimetrów brzmi początkowo zachęcająco. W praktyce jednak konstrukcja sprawia specyficzne wrażenie. Ponieważ akumulatory znajdują się pod podłogą, ta jest dość wysoko osadzona. Jednocześnie siedzenie jest nisko, co powoduje, że kolana unoszą się stosunkowo wysoko w kierunku kierownicy.

Ergonomicznie nisko zamontowane akumulatory prowadzą do pewnych wad.
W rezultacie na Zero LS1 siedzi się nieco bardziej ciasno, niż można by się spodziewać na pierwszy rzut oka. Jest to zauważalne już przy wzroście 1,75 metra, a więksi kierowcy mogą odczuwać to jeszcze bardziej. To nie jest poważna wada w klasycznym sensie, ale coś, co warto osobiście przetestować przed zakupem. Ergonomia nie jest zła – jest po prostu specyficzna z powodu kombinacji wysokiej podłogi i niskiej pozycji siedzenia.
W ruchu miejskim dla wielu kierowców może to jeszcze dobrze działać, zwłaszcza ze względu na niską wysokość siedzenia i ogólną dostępność skutera. Jednak ci, którzy oczekują większego poczucia przestrzeni, mogą czuć się na LS1 nieco ograniczeni.
Przestrzeń bagażowa i funkcjonalność
Zero LS1 pokazuje w codziennym użytkowaniu swoją praktyczną stronę. Bez trzeciego akumulatora pod siedzeniem dostępna jest naprawdę dobrze wykorzystana przestrzeń bagażowa, w której zmieści się nawet kask z pełną wizjerem. To nie jest oczywiste i sprawia, że skuter jest zdecydowanie bardziej przydatny na co dzień. Dla dojeżdżających do pracy, na krótkie zakupy czy codzienną jazdę po mieście to prawdziwy atut.
Jednak gdy zamontowany jest opcjonalny trzeci akumulator, ta zaleta znacznie się zmniejsza. Wówczas przestrzeń pod siedzeniem jest niemal całkowicie zajęta przez akumulator. Użytkownicy muszą więc zdecydować: maksymalny zasięg czy maksymalna użyteczność przestrzeni bagażowej. Obie opcje mają swoje zalety, w zależności od przeznaczenia.
Prowadzenie: Prawdziwa mocna strona LS1
Największą niespodzianką w Zero LS1 jest bez wątpienia jego prowadzenie. Ponieważ jest to pierwszy skuter elektryczny marki, można było się spodziewać, że Zero dostarczy początkowo raczej konserwatywne, nierzucające się w oczy ustawienia. Producentowi udało się jednak coś, co w tym segmencie nie jest oczywiste: LS1 prowadzi się jak na skuter elektryczny A1 wyjątkowo dynamicznie.

Pod względem dynamiki jazdy LS1 zalicza się do najlepszych w swojej klasie.
To przede wszystkim zasługa sprytnego rozłożenia masy. Niski środek ciężkości dzięki akumulatorom w podłodze oraz scentralizowana masa dzięki środkowemu silnikowi sprawiają, że skuter dobrze trzyma się na zakrętach i stabilnie leży na drodze. Nie jest chybotliwy, nerwowy ani chwiejny, lecz zaskakująco zrównoważony. Co więcej, jazda w zakrętach naprawdę sprawia przyjemność. A to właśnie w segmencie skuterów jest prawdziwym komplementem.
Komponenty zawieszenia nie są co prawda wysokiej jakości w sportowym sensie, ale tego nie można oczekiwać w tej klasie. Ważne jest, że dobrze spełniają swoje zadanie – i właśnie to robią. W porównaniu z tańszą konkurencją zawieszenie jest absolutnie w porządku. Hamulce z kolei nie wyróżniają się ani pozytywnie, ani negatywnie, co oznacza, że są dobrze dostosowane do pojazdu i dyskretnie funkcjonalne. Razem tworzy to spójny pakiet.
Wyposażenie i bezpieczeństwo
LS1 jest standardowo wyposażony w ABS i wyłączalną kontrolę trakcji. W miejskim środowisku, gdzie nawierzchnia często się zmienia, z pokrywami kanałów, przejściami dla pieszych czy mokrymi drogami, jest to znaczące zwiększenie bezpieczeństwa. Zero stawia więc nie tylko na zasięg i kompetencje elektryczne, ale także na praktyczne funkcje bezpieczeństwa.
Dodatkowo, zabezpieczenie przed kradzieżą realizowane jest za pomocą kluczyka. Jeśli nie znajduje się on w pobliżu, skuter nie może być uruchomiony ani kierownica odblokowana. Dodatkowo, specjalna regulacja silnika utrudnia przesunięcie pojazdu. Jeśli próbuje się przemieścić pojazd bez kluczyka, silnik blokuje się w krótkich odstępach. To przydatny dodatek w codziennym użytkowaniu, zwłaszcza w miejskim środowisku.
Na początku sprzedaży dostępne są również oryginalne akcesoria, takie jak szyba przednia, bagażnik, kufer, uchwyt na smartfon, szybka ładowarka i opcjonalny trzeci akumulator. To również podkreśla, że Zero pozycjonuje LS1 nie jako eksperymentalny egzotyk, ale jako w pełni użyteczny produkt seryjny.
Wyświetlacz i obsługa: Funkcjonalne, ale z wyraźnymi słabościami

Zbyt ciemny: Wyświetlacz LS1.
Mniej przekonująco wypada centralny wyświetlacz TFT na kierownicy. Zasadniczo pozytywne jest to, że nowoczesny wyświetlacz jest dostępny i można go obsługiwać za pomocą przełączników na kierownicy. Jednak w praktyce szybko okazuje się, że logika obsługi nie jest szczególnie intuicyjna. Trzeba się najpierw wdrożyć, aby naprawdę pojąć funkcje.
Znacznie większym zarzutem jest jednak czytelność. Wyświetlacz jest po prostu zbyt ciemny. Prędkość można co prawda dobrze odczytać, ale przy bezpośrednim nasłonecznieniu staje się to trudne. Dalsze szczegóły są wtedy prawie nieczytelne. W efekcie praktyczna użyteczność na co dzień ogranicza się do podstawowych informacji, takich jak prędkość, stan akumulatora i zasięg.
Właśnie dlatego, że reszta skutera wydaje się technicznie dopracowana, ten punkt ma tym większe znaczenie. Również w kwestii łączności LS1 nie spełnił oczekiwań podczas testów, choć odpowiednie funkcje miały być zasadniczo dostępne. W momencie testu ta funkcjonalność nie była jednak jeszcze dostępna.
Charakter i wygląd: Celowo powściągliwy
Kolejnym interesującym aspektem jest sposób, w jaki prezentuje się Zero LS1. Wiele skuterów elektrycznych stara się dziś przyciągnąć uwagę futurystycznymi wyświetlaczami, zabawnymi formami czy szczególnie wyróżniającymi się funkcjami. Zero obrał inną drogę z modelem LS1. Skuter sprawia wrażenie poważnego, rzeczowego i raczej powściągliwego.

LS1 dyskretnie wtapia się w krajobraz uliczny.
Można to zinterpretować pozytywnie. Osoby szukające pojazdu, który dyskretnie wpasowuje się w miejski krajobraz i nie przyciąga ciągle uwagi, prawdopodobnie polubią LS1. Jednocześnie można odnieść wrażenie, że Zero mogłoby w przyszłości zaprezentować się bardziej śmiało. Zwłaszcza w przypadku wyświetlacza i emocjonalnego odbioru pojazdu można by pomyśleć o większym charakterze. Pod względem technicznym jest do tego solidna baza.
Dla kogo jest Zero LS1?
Zero LS1 jest przeznaczony przede wszystkim dla miejskich kierowców, którzy szukają elektrycznego skutera o solidnym zasięgu, przemyślanej koncepcji akumulatora i dojrzałym prowadzeniu. Jest szczególnie mocny tam, gdzie codzienność ma łączyć się z przyjemnością z jazdy: podczas dojazdów, w ruchu miejskim i na krótkich trasach między miastami.
Osoby, które potrzebują maksymalnej przestrzeni bagażowej, będą zadowolone z dwóch standardowych akumulatorów. Z kolei ci, którzy potrzebują jak największego zasięgu, mogą z trzecim akumulatorem osiągnąć naprawdę imponujący poziom w tej klasie. Jednocześnie przed zakupem warto sprawdzić, czy ergonomia dopasowuje się do własnej budowy ciała i czy można zaakceptować ciemny wyświetlacz.
- Ile kosztuje Zero LS1?
- Tutaj znajdziesz informację o cenach nowych i używanych motocykli!
&width=60&height=60&bgcolor=rgba_39_42_44_0&mode=crop)
Zero LS1 2026 - Doświadczenia i opinie ekspertów
Der Horvath
Zero LS1 to udany pierwszy krok marki w segmencie skuterów elektrycznych. Jego największą zaletą jest prowadzenie: dzięki niskiemu środkowi ciężkości, scentralizowanej masie i precyzyjnemu zestrojeniu, LS1 prowadzi się zaskakująco dynamicznie, stabilnie i jak na skuter A1, naprawdę przyjemnie. Do tego dochodzi sprytna koncepcja akumulatora, bardzo dobre wyniki zasięgu i wysoka praktyczność na co dzień, przynajmniej z dwoma akumulatorami i pełną przestrzenią bagażową. Słabe strony to przede wszystkim zbyt ciemny wyświetlacz, nie do końca idealna ergonomia dla wyższych kierowców i nieco skomplikowane wyjmowanie akumulatorów. Ogólnie rzecz biorąc, Zero wprowadza na rynek znacząco dopracowany i godny uwagi skuter elektryczny, który szczególnie przyciągnie kierowców szukających dyskretnego, praktycznego, a jednocześnie dynamicznego pojazdu elektrycznego.
Więcej w magazynie 1000PS
Test Zero LS1: Skuter elektryczny o dużym zasięgu Zdjęcia
Źródło: 1000PS



































