Jej design jest agresywny - i zoptymalizowany aerodynamicznie. Sprawiają to charakterystyczne winglety z włókna węglowego, które zapewniają większą stabilność przy wysokich prędkościach. Aluminiowa rama mostowa ze współpracującym silnikiem stanowi kręgosłup podwozia i w połączeniu z widelcem teleskopowym typu upside-down oraz elektronicznym systemem Dynamic Damping Control zapewnia maksymalną kontrolę. Choć motocykl przy masie mokrej 223 kg nie jest lekki, dzięki optymalnemu rozkładowi mas i sportowo dostrojonemu podwoziu wydaje się zaskakująco zwrotny.

BMW M 1000 XR w intensywnym teście
Sportowiec na co dzień czy maszyna wyścigowa na szczudłach?
Barcelona, zakręty i motocykl o mocy 201 KM - brzmi jak idealna kombinacja do prawdziwej próby wytrzymałości. Nowe BMW M 1000 XR ma według producenta łączyć to, co najlepsze z dwóch światów: komfort turystyczny i bezkompromisową wydajność. Ale jak bardzo motocykl tej wielkości i mocy nadaje się do codziennego użytku? Zabrałam dwóch kolegów i wspólnie przetestowaliśmy M 1000 XR na krętych górskich drogach wokół Barcelony.
&width=72&height=72&bgcolor=rgba_39_42_44_0&mode=crop)
AJay
Opublikowano na 12.04.2025
Silnik i moc M 1000 XR - Czy naprawdę potrzeba 201 KM?
Pod owiewkami bije serce prawdziwego silnika wyścigowego. Chłodzony olejowo i wodą rzędowy czterocylindrowiec z czterema zaworami na cylinder generuje 201 KM przy 12 750 obr/min oraz maksymalny moment obrotowy 113 Nm przy 11 000 obr/min. Żywotność tego silnika robi naprawdę wrażenie - maksymalne obroty sięgają 14 600 obr/min, czyli wartości, które zwykle spotyka się raczej w sporcie wyścigowym. I dokładnie tak to się odczuwa! Rozwój mocy jest brutalny, ale jednocześnie bardzo dobrze kontrolowany. Każda faza pracy silnika jest miękka i płynna. Dzięki elektronicznemu wtryskowi wielopunktowemu z cyfrowym zarządzaniem silnikiem motocykl reaguje precyzyjnie na każde polecenie gazu, dzięki czemu zarówno spokojne cruisowanie, jak i agresywne przyspieszanie są zawsze bezproblemowe. Dla tego silnika mój kciuk zdecydowanie idzie w górę - i to potrójnie.
BMW M 1000 XR na co dzień
Ale jak bardzo to bydle nadaje się do codziennej jazdy? To pytanie zadawałam sobie z pewną nerwowością, mierząc 176 cm wzrostu i niecałe 60 kilogramów.
W ruchu miejskim szybko okazuje się, że M 1000 XR w wąskich uliczkach czy podczas manewrowania nie jest prostą i przesadnie zwrotną maszyną. Szeroki przód z lusterkami na końcach kierownicy nie ułatwia przeciskania się w korku, a wysoki poziom obrotów oznacza, że często trzeba operować minimalnym gazem. Mozolne przestawianie kierownicy tam i z powrotem podczas parkowania i wyjeżdżania z miejsca postojowego, mimo moich dość długich nóg, jest nie do uniknięcia. Potrzebuję dwóch, trzech minut, żeby w pośpiechu nic się nie przewróciło, bo potężna maszyna, raz wyprowadzona z pionu, sama się już nie podniesie. Wysokość siedzenia 850 mm zapewnia jednak podczas jazdy wygodną, sportową pozycję, która nie sprawia, że dłuższe trasy stają się torturą. Mimo to M 1000 XR w mieście pozostaje egzotykiem, który wolałby wolne drogi niż gęsty ruch.
BMW M 1000 XR w sportowym teście
Na krętych górskich drogach M 1000 XR ujawnia swój prawdziwy potencjał. Tutaj widać, że sportowe podwozie w połączeniu z elektronicznie regulowanym systemem Dynamic Damping Control zapewnia wyjątkową stabilność. Nawet przy wysokich prędkościach maszyna pozostaje niezwykle precyzyjna i przewidywalna. Dzięki dużemu prześwitowi i doskonale dostrojonemu układowi hamulcowemu z podwójnymi tarczami 320 mm z przodu i tarczą 220 mm z tyłu motocykl można bez problemu zwolnić nawet w ciasnych zakrętach. System BMW Motorrad Integral ABS Pro dodatkowo wspiera jeźdźca, optymalnie rozkładając siłę hamowania w zależności od trybu jazdy, zapewniając kontrolowane opóźnienie.


M 1000 XR zachwyca w sportowym użytkowaniu, ale z innych powodów, niż sugerowałaby karta danych technicznych. Przede wszystkim maksymalne 201 KM domaga się uwagi, ale moim zdaniem M XR nie powinna być sprowadzana wyłącznie do swojej mocy. 200 koników jest bez wątpienia imponujące i zdecydowanie przewymiarowane do jazdy po drogach krajowych, ale dzięki przystępnemu, jedwabistemu charakterowi rzędowego czterocylindrowca jest jednocześnie dobrze opanowywalne i nie stanowi żadnej światowej sensacji. To raczej wysokiej jakości komponenty w każdym aspekcie XR razem tworzą tak zwrotny i szybki pakiet, że regularnie w upojeniu zakrętami unoszę brwi z niedowierzaniem. Zwłaszcza z drogim jak diabli pakietem Competition z felgami karbonowymi M 1000 XR staje się ostatecznym łowcą zakrętów zamaskowanym jako motocykl turystyczny, który zdaje się podążać za linią jazdy niemal siłą samej myśli. O stosunku ceny do jakości, a nawet o sensowności tak ekskluzywnego, radykalnego urządzenia jak BMW M 1000 XR, można oczywiście dyskutować. Albo można spojrzeć na to tak jak ja: jako udaną demonstrację najnowocześniejszej, najbardziej sportowej technologii motocyklowej w turystycznym przebraniu.
BMW M 1000 XR i dłuższe trasy
20-litrowy zbiornik paliwa zapewnia rozsądny zasięg, ale przy spalaniu 6,5 litra na 100 km motocykl nie jest cudem oszczędności. Ochrona przed wiatrem jest ograniczona przez mniejszą szybę, co w zależności od wzrostu jeźdźca może prowadzić do większego obciążenia podczas dłuższych jazd autostradą. Dodatkowo od pewnej prędkości pojawiają się silniejsze wibracje, które dość mocno mrowią stopę i dłoń. Motocykl punktuje jednak doskonałą ergonomią i wygodnym siedzeniem, które nie staje się nieprzyjemne nawet po kilku godzinach jazdy. Kto jeździ na długich dystansach, powinien jednak mieć świadomość, że podwozie fabrycznie jest dość sztywno strojone. W zależności od gustu trzeba je może nieco doregulować.
Kto chce skonfigurować model dokładnie według własnych upodobań, może zajrzeć do Konfigurator DE i Konfigurator AT.

- Ile kosztuje BMW M 1000 XR?
- Tutaj znajdziesz informację o cenach nowych i używanych motocykli!
&width=60&height=60&bgcolor=rgba_39_42_44_0&mode=crop)
BMW M 1000 XR 2024 - Doświadczenia i opinie ekspertów
AJay
BMW M 1000 XR: Nierozsądny podróżniczy potwór BMW M 1000 XR to motocykl, którego nikt nie potrzebuje, ale każdy koniecznie chce mieć. Ten przewymiarowany motocykl turystyczny łączy komfort maszyny dalekodystansowej z mocą superbike'a. Na autostradzie odczuwa się go tak stabilnie, jakby jechał po szynach, nawet przy prędkościach, które kładą cień na ograniczenia prędkości. Ale prawdziwym cudem jest układ hamulcowy, który oferuje osiągi w hamowaniu znane zwykle tylko z czystej krwi maszyn wyścigowych. Gdy schowasz się za owiewką i szarpniesz za manetkę gazu, M 1000 XR zamienia się w ryczącą bestię, która zostawia cię z szerokim uśmiechem na twarzy.
Więcej w magazynie 1000PS
BMW M 1000 XR w intensywnym teście Zdjęcia
Źródło: 1000PS
















